Neon „Składamy oszczędności w PKO” znany jest z wielu fotografii, w tym kolorowych nocnych, więc zasadniczo jest jednym z najlepiej udokumentowanych neonów Krakowa i Nowej Huty.
W serwisie YT ukazał się krótki fragment kroniki filmowej z początku lat 60. XX wieku, na której w kilkusekundowym ujęciu widać neon „PKO”. Data filmu nie jest wskazana, ale można ją w przybliżeniu określić na podstawie stanu otynkowania budynków – te bezpośrednio przylegające do Placu Centralnego już są okryte tynkami, podczas gdy przy Alei Róż kamienice jeszcze rudzieją gołą cegłą. Wartość tego dokumentu polega na tym, że ilustruje on fakt, że neon „PKO” był jeśli nie pierwszym, to na pewno jednym z pierwszych neonów na Placu Centralny.
Plac Centralny na kadrze kroniki filmowej. Nad Placem góruje neon „Składamy oszczędności w PKO”.
Dom Handlowy „Hermes” (zaprojektowany przez A. Fołtyna i J. Węglarskiego) został oddany do użytku w 1973 roku. Prawdopodobnie już w momencie otwarcia został ozdobiony wieloma neonami. Znamy je z doskonałej fotografii Henryka Hermanowicza wykonanej w poł. lat 70. XX wieku. Fotografia zrobiona została profesjonalnym aparatem średnioformatowym 60×60 mm dzięki czemu ma wysoką rozdzielczość i można dostrzec wiele detali.
Największym neonem domu handlowego osiedla Ugorek był neon dachowy „Hermes”. Został umieszczony nad reprezentacyjną elewacją – od al. Jana Pawła II. Jego litery zostały zamontowane do specjalnie zaprojektowanej i wybudowanej konstrukcji stalowej. Neon został zaprojektowany prawdopodobnie autorskim fontem („czcionką”) bezszeryfowym, profil liter jest wąski, na jego licu poprowadzone zostały aż cztery linie rurek neonowych! W ten sposób neon stawał się niezwykle dekoracyjny, ale też, poprzez zwielokrotnienie długości rurek, o wiele droższy w produkcji. Poza literami neon ten został wzbogacony plastycznie dwoma małymi „spiralkami”. Wg mieszkańców Ugorka neon ten świecił na zielono, więc same litery przestrzenne też musiały być zielone lub w kolorze zbliżonym, np. w kolorze modnej wtedy pastelowej „mięty”. Autor projektu tego neonu (jak i pozostałych) nie jest znany.
Na dachu, na lewo od neony „Hermes” znajdował się inny neon dachowy. Zbudowany został z poziomo zamontowanych do konstrukcji kilkudziesięciu prostych rurek neonowych. Na ich tle umieszczone jest blaszane logo MHD.
Na szczycie elewacji umieszczony został neon – logo MHD (Miejski Handel Detaliczny). Ma on formę prostokątnego pola zbudowanego z 18 poziomych prostych rurek neonowych, na których umieszczone są wyfrezowane z ocynkowanej blachy litery.
Na parterze „Hermesa” umieszczony został (znajdujący się do dziś) sklep spożywczy, który został oznakowany neonem „artykuły spożywcze”. Były to typowe litery blokowe 3D, na których zamontowane zostały rurki neonowe.
Również na parterze, obok sklepu spożywczego znajdowała się kawiarnia, która miała swój neon „cafe bar”. Neon ten zrealizowany był rurkami montowanymi bezpośrednio do elewacji. Poniżej zmieszczono jeszcze jeden neon – „Ruch”.
Już na innej elewacji, od ul. Ułanów, umieszczony został neon stanowiący identyfikację wizualna księgarni. Technologicznie ma on taką samą formę jak wspomniany wyżej neon „Ruch”, jednak zastosowano całkiem inne liternictwo z bardzo mocno zaznaczonymi tzw. „szeryfami”.
Ale to jeszcze ne wszystkie neony, księgarnia została ozdobiona jeszcze jednym – mocno stylizowana sową! Neon ten skonstruowany i zamontowanym został prostopadle do elewacji jako tzw. „semafor”. Dzięki temu można było ją podziwiać z dwóch stron.
Ponieważ fotografia zilustrowała dwie elewacje, nie można wykluczyć, że na pozostałych również znajdowały się jeszcze inne neony. Ponadto budynek ozdobiony był neonowymi oświetleniami architektonicznymi z postaci poziomych linii: górna na poziomie dachu (cztery linie neonowe), druga – tuż powyżej gzymsu pomiędzy poziomem parteru i pierwszej kondygnacji (dwie linie neonowe). Ciekawostką jest, że praktycznie każdy neon „Hermesa” wykonany jest w innej technologii. Najwyraźniej priorytetem nie była spójność stylistyczna, a wprost przeciwnie, zademonstrowanie mnogości sposobów wykorzystania klasycznego neonu szklanego.
W latach 60. XX wieku na dworcach kolejowych w Polsce zaczęły pojawiać się planowo i w znacznych ilościach neony informacyjne. Montowane były na dworcowych budynkach, na dachach, nad wejściami, wewnątrz budynków oraz na peronach. Proces ten w latach 70. był na tyle masowy, że PKP nie podzlecało już wykonywania i montażu neonów firmom zewnętrznym ale zbudowało swoje własne neonownie. Podobno każda Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych miała swoją własną fabrykę neonów (i innych znaków z podswietleniem lub bez), a niektóre z nich przetrwały do XXI wieku.
Neony krakowskich dworców kolejowych są udokumentowane dość słabo. Poniższe zdjęcie jest jedynym znanym dziś (stan na 2021 rok), które ilustruje neon peronowy „Kraków”. Zdjęcie wykonane przez francuskiego fotografa Louisa Pilloux, opublikowane zostało w czasopiśmie „La Vie du Rail” z 1967 roku (nr 1124). W tym czasie na Dworcu Głównym w Krakowie było wiele innych neonów, z których tylko część udało się poznać i opisać.
Przyjrzyjmy się najpierw lokomotywie, która króluje na pierwszym planie. Jest to lokomotywa nowej konstrukcji EU07 o wyjątkowym numerze fabrycznym „001”! Egzemplarz ten zbudowany został w 1963 roku, natomiast po przejściu niezbędnych testów i homologacji 10.06.1965 został przydzielony do MD Kraków Prokocim. Na zdjęciu lokomotywa prowadzi rejsowy pociąg pospieszny z Krakowa do Warszawy, który właśnie odjeżdża z peronu. Obecność fotografa w tej chwili i w tym dokładnie miejscu, zapewne nie była przypadkowa, przecież do wykonania dobrego zdjęcia trzeba się przygotować, całkiem możliwe, że postaci obecne w kadrze nie znajdują się na peronie przypadkowo, ale zostały poproszone do pozowania 😉
Jaki był dalszy los tej lokomotywy? Otóż dość szybko, bo już w 1968 roku została przeniesiona do MD Dębica i tam służyła przez kolejne 3 dekady. 25 grudnia 1998 ze względu na nieopłacalność naprawy została skreślona ze stanu i przekazana do skansenu w Chabówce jako nieczynny eksponat. 22 czerwca 2013 przeszła w lokomotywowni Czechowice Dziedzice ostatnią renowację. Niestety skansen w Chabówce eksponuje lokomotywy pod gołym niebem i obecnie lokomotywa ta nie prezentuje się już tak ładnie jak bezpośrednio po renowacji.
Lokomotywa EU07-001: foto po lewej – stan bezpośrednio po renowacji w 2013 roku (foto ze strony jontek12.flog.pl), foto środkowe i prawe – stan współczesny (źródło: Wikipedia).
Wróćmy teraz do neonu „Kraków”. Są to typowe litery blokowe 3D, montowane na konstrukcji dachowej przytwierdzonej do zadaszenia peronu. Litery są dość spore, mogą mieć nawet 2 metry wysokości. Na niebieskich literach widać białe rurki – to zrozumiałe, bo w zasadzie wszystkie luminofory są w stanie „nieświecącym” białe. Natomiast w jakim kolorze świecił neon? Zgaduję że na biało (chłodny biały), ale może ktoś pamięta?
Krakowskie neony dość rzadko – w porównaniu z neonami warszawskimi, poznańskimi czy śląskimi – pojawiają się w kadrach filmów fabularnych produkowananych w latach 60., 70. czy 80. XX wieku.
W 1971 roku wyprodukowany został kultowy „młodzieżowy” serial telewizyjny pt. Podróż za jeden uśmiech, którego pierwszy odcinek kręcony był na ulicach Krakowa prawdopodobnie w 1970 roku. Niestety kilka długich ujęć plenerowy, np. z kilkuminutowy przejazd bohaterów – Poldka (Henryk Gołębiewski) i Dudusia (Filip Łobodziński) odkrytym samochodem ulicami Krakowa, akurat taki mają scenariusz, że krakowskie neony praktycznie nie pojawiają się (o tym za chwilę).
Natomiast w jednej ze scen odbywającej się na Dworcu Głównym doskonale został zilustrowany neon „Wejście” zamontowany na daszku przed wejściem do hali głównej, w której wtedy znajdowały się kasy biletowe, informacja, przechowalnia bagaży itp.
Ale gdy się dobrze przyjrzeć, widać coś więcej, na jednym z ujęć, na ostatnim planie majaczy neon dachowy „poczty dworcowej”.
Ale to nie wszystko, mamy jeszcze scenę wewnętrzną, gdy Poldek i Duduś wchodza do sali kas, nad ich głowami jarzy się neon „kasa wojskowa” 🙂 Swoją droga to bardzo ciekawe, pomijając neon, że kiedyś na dworcach (zapewne tych większych?) były oddzielne kasy wojskowe.
Wracając do wspomnianej sceny plenerowej, w której Poldek i Duduś wracają z dworca do domu tzw. „okazją” – jakimś odkrytym samochodem terenowym. Trwa ona dość długo, gdyż spotykają ich po drodze nieprawdopodobne, humorystyczne przygody 🙂 Daje to okazję reżyserowi do zaprezentowania ulic Krakowa, który prezentuje się faktycznie bardzo ładnie. Niestety z „neonowego” punktu widzenia ta scena (a w zasadzie seria scen) to prawie pustynia, neony pojawiają sie tylko raz, a i to w dużym oddaleniu i sa słabo widoczne. W zasadzie tylko ktoś kto interesuje się neonami widzi w tych plamach na elewacji neony. Na osłodę można dodać, że są to aż cztery neony
Dla ułatwienia w identyfikacji fotografia mniej więcej z tego samego okresu, na której wyraźnie widać neony: „Księgarnia”, „Harcerz” i jeszcze kawałęk kolejnego.
Echo Krakowa z lutego 1969 roku informuje, że wprawdzie w Krakowie znajduje się aż 350 neonów, natomiast ich stan techniczny i walory artystyczne dalekie są od oczekiwanych. Sprawę tę postanowiono skierować do nadzoru i właściwego planowania dalszej „neonizacji” Krakowa, do Miejskiego Biura Projektów. Przykładem kompleksowej „neonizacji miasta”, o której wspomina dziennikarz było ozdobienie elewacji domu handlowego „Hermes” (os. Ugorek) aż 8-9 neonami!
Czym rozświetlić podwawelski gródczyli o świetlnych wizytówkach miasta
O neonach mówi się często, że są świetlnymi wizytówkami miasta. Służą już nie tylko celom reklamowym, lecz stanowią efektowne akcenty w miejskiej urbanistyce. Od ich usytuowania zależy wiele, chociaż nie zawsze sobie z tego zdajemy sprawę.
Mamy na terenie Krakowa i Nowej Huty ok. 350 neonów reklamowych. W fachowym przeliczeniu oznacza to 20 tys. m bieżących rurek, z których preparuje się mniej lub bardziej efektowne kompozycje świetlne, zdobiące sklepy, przedsiębiorstwa i zakłady użyteczności publicznej. Owe reklamy co prawda, swoim wyglądem budzą niekiedy zgrozę, ale i w tej mierze wiele się już zmieniło na lepsze. Sprawę oświetlenia przestano wreszcie traktować po macoszemu a coraz większą wagę zaczyna się przywiązywać nie tylko do projektowania poszczególnych neonów, lecz również ich właściwego usytuowania, aby wspólnie z innymi tworzyły pewną kolorystyczną i kompozycyjną całość.
Jak z tego wynika, zakładanie instalacji neonowej wg własnego „widzimisię”, bez niezbędnej porady plastyka czy architekta, bywa zupełnym nieporozumieniem. A przyznać należy, że w wielu wypadkach odbywa się to w sposób dowolny, niekiedy wręcz przypadkowy. Wynika to po części z faktu zatwierdzania projektów reklam neonowych na szczeblu dzielnicowych wydziałów architektury, co siłą rzeczy utrudnia projektowanie kompleksowe. Niedoskonałość techniczną sprzętu odbija się na Miejskiej,,jakości instalowanych neonów, które (jak w przypadku coraz częściej stosowanej reklamy ruchomej) wymagają nie tylko precyzyjnego wykonania lecz również stałej konserwacji.
Te wymogi nie są możliwe do uzyskania dla Przedsiębiorstwa Usług Reklamowych „.Reklama”,które m. in. zajmuje się tzw. neonizacją miasta. Ciągle wzrastającym zapotrzebowaniu przeciwstawia się iście chałupnicze metody i warunki pracy, w niemniej prowizorycznych warunkach lokalowych. Odbija się to w sposób oczywisty na trwałości i wyglądzie estetycznym neonów, co w ostateczności prowadzi do awarii po kilkumiesięcznym nieraz okresie eksploatacyjnym. Niemałą też winę ponoszą pracownicy odpowiedzialni za konserwację świetlnych urządzeń reklamowych, zapominając o swoich zasadniczych powinnościach.
Po raz pierwszy ze sprawa poprawy oświetlenia neonowego wystąpiło Zjednoczenie Gospodarki Komunalnej już podczas ubiegłorocznej majowej narady. Orzeczono, że krakowskie neony są nie tylko mało efektowne lecz również pozbawione tzw. zegarów, sterujących i niewłaściwie konserwowane. Sprawę generalnej neonizacji powierzono Miejskiemu Biuru Projektów. Po sporządzeniu założeń ogólnych i odnośnych projektów, sprawę przejmie powołany specjalnie ośrodek dyspozycyjny, który będzie koordynował i zatwierdzał usytuowanie oświetleń