Krakowskie neony – 100 lat historii

Wynalezienie neonu: Francja 1910 rok

Neon to w najprostszym ujęciu szklana rurka, wypełniona pod bardzo niskim ciśnieniem gazem (najczęściej gaz szlachetny), zaopatrzona w dwie elektrody. Po przyłożeniu do elektrod wysokiego napięcia (rzędu kilkuset – kilku tysięcy volt) zjonizowany gaz wewnątrz rurki zaczyna świecić.
To najprostsza definicja, a raczej opis fizyczności neonu, jednak neon to coś więcej.
Francuz Georges Claude – fizyk, wynalazca i nieźle prosperujący biznesmen, eksperymentujący na początku XX wieku niedawno odkrytymi gazami szlachetnymi (argon – 1894 rok, neon – 1898 rok), musiał przeczuwać, że ma w rękach nie tylko fizyczną ciekawostkę. Odkrył, że neon w szklanej rurce świeci na pomarańczowo i że rurki takie mają duży potencjał biznesowy. Już wcześniej, pod koniec XIXw. USA stosowano komercyjne oświetlenia szklanymi rurami wypełnionymi CO2 (tzw. „rurki Moora”, ang. Moore tube lub Moore lamp) jednak m.in. ze względu na emitowanie białego światła, nie miały one takiego potencjału biznesowego jaki miał neon. Georges Claude wprowadził kilka innowacyjnych rozwiązań i opatentował je, co przyniosło mu majątek.
Jako debiut nowoczesnego neonu uznaje się więc rok 1910 kiedy to w Paryżu zapłonęły pomarańczowo świecące rury. Były to wtedy jeszcze dość proste rury, użyte w charakterze architektonicznego ornamentu. Prawdziwe neony, z giętych rurek tworzących napisy, powstały rok-dwa później.

Krakowskie neony: początek opowieści

Kwestia budząca duże zainteresowanie wszystkich miłośników krakowskich neonów, czyli „kiedy w Krakowie pojawił się pierwszy neon?” wymaga jeszcze dalszych historycznych badań.
Wiadomo na pewno, że neony zawitały na dobre do Krakowa na początku lat 30. XX wieku. Wtedy to dosłownie jak grzyby po deszczy pojawiało się w krótkim czasie 20-30 neonowych szyldów.
Jednak pierwsze dwa rozpoznane krakowskie neony: reklama żarówek firmy Philips i reklama szwajcarskiej fabryki czekolady Suchard, zastały z pewnością zamontowane kilka lat wcześniej – w II poł lat 20. Obydwa zajęły dachy kamienic przy Rynku Głównym, co zresztą było przedmiotem kontrowersji. Wniosły one w krakowskie konserwatywne mroki sporo pomarańczowego światła.

Neon w tych latach był przedmiotem bardzo drogim. na jego zakup stać było najbogatszych przedsiębiorców. Przeciętny, niewielki szyld montowany nad witryną szerokości 3-4 metrów to koszt kilku tysięcy ówczesnych złotych (co po przeliczeniu na „dzisiejsze” złotówki daje kwotę 50-100 tys. złotych). Tym niemniej do wybuchu II wojny światowej zamontowano w Krakowie ok. 70 neonów.
Trudno to może porównywać do neonowego szaleństwa jakie w tym czasie przeżywała Warszawa (która miała prawdopodobnie nawet 300 neonów) jednak witryny bogatych i szanowanych biznesów w Krakowie w końcu przestały tonąć w mrokach. Reklama świetlna w tym czasie, ze względu na ubogie oświetlenie uliczne, robiła piorunujące wrażenie. Nawet w centrum które było wyposażone w latarnie gazowe, neon był główną dominantą nocnej ulicy.

Lata 60. i 70. XX wieku: wielka neonizacja Krakowa

Koniec lat 50. XX wieku przyniósł decydentom refleksję iż krakowskie ulice nocą są ciemne i nieatrakcyjne. Pomysłem na uczynienie ich bardziej atrakcyjnych i przyjaznych była idea montażu kolorowych neonów. Wprawdzie pojedyncze neony były już montowane wcześniej, ale ich liczba i wielkość nie była wstanie przełamać mroków nocy. Neonizacja miasta nie była autorskim pomysłem zrodzonym w Krakowie. Analogiczne działania podejmowały w tym czasie wszystkie miast w Polsce.

Początkowo działania „neonizacyjne” podzielone było kompetencyjnie co skutkowało zauważalnym i krytykowanym chaosem reklamowy. Później utworzono na szczeblu Rady Miasta urząd, który akceptował projekty neonów a także planował ich zagęszczenie i plastyczne zunifikowanie w ramach jednej ulicy. W pierwszej kolejności w neony wyposażano obiekty kultury, handlowe i gastronomiczne. Z czasem neony zaczęły pojawiać się na dachach przedsiębiorstw. Zdarzały się też neony teoretycznie powiązane z danym obiektem handlowym, ale noszące cechy reklamy społecznej lub atrakcyjnego wizualnie świetlnego ornamentu.
Działania przyniosły efekt, pod koniec lat 60. istniało w Krakowie 350 neonów, aczkolwiek jak informowała prasa, nie wszystkie świeciły i nie wszystkie były atrakcyjne wizualnie. Późniejsze wzmianki prasowe informują o 800 neonach w Krakowie.
Skala neonizacji Krakowa, na tle dużych aglomeracji była przeciętna. Część ulic np. ul Kalwaryjska, ul. Długa, ul. Starowiślna, niektóre ulice w Nowej Hucie, zostały bogato wyposażone w neony. Inne rejony pomijano, nawet jeśli znajdowały się tam obiekty handlowe.
Kraków lokował się raczej w środku peletonu jeśli chodzi o skalę owej neonizacji. W porównaniu z ulicami Warszawy, Poznania czy Katowic, krakowskie ulice prezentowały się interesująco, kolorowo, ale jednak o wiele skromniej.

Powyżej: krakowskie neony z czasów „neonizacji” lat 60.-70. XX wieku – neon „Motel” na nieistniejącym motelu Krak, neony Ludwik pawilonu handlowego na os. Kazimierzowskim w Nowej Hucie, neon „Merkury” na dachu parterowego pawilonu handlowych przy Alei Pokoju,

W odpowiedzi na “Krakowskie neony – 100 lat historii”

Witam, czy posiadają państwo taką informację kto produkuje jeszcze w Krakowie neony na zamówienie? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *