Kategorie
Świat neonów Neon w kulturze i sztuce

AI-szuka-informacji-o-neonach

Czy warto wyszukiwać informacji o neonach za pomocą AI?

  Żywiołowy rozwój technologii informatycznej znanej pod nazwą „sztuczna inteligencja”, przyzwyczaił nas do wyszukiwania za jej pomocą informacji na wszelki temat. Efekt wyszukiwania jest różny, raz lepszy, raz gorszy, tym niemniej łatwość używania chatbotów AI oraz formuła „konwersacji” niwelują krytycyzm względem dostarczanych treści.
  Ponieważ sam czasem w ten sposób sprawdzam informacje związane z tematyką neonową, stwierdzić muszę, że krytycyzm jest bezwzględnie konieczny. Przede wszystkim potwierdzają się wnioski badaczy AI, iż tematy niszowe (a takim bez wątpienia są neony) są przez „sztuczną inteligencję” traktowane bardzo po macoszemu. Mówiąc inaczej, wyszukując informacje o neonach ogólnodostępnymi, darmowymi chatbotami, więcej znajdziemy informacji błędnych czy wręcz zmyślonych (tzw. „halucynowanie”) niż informacji prawdziwych.

  Niedawno szukając pewnych treści o neonach (a właściwie sprawdzając co AI na ten temat „wie”) kliknąłem w zaproponowane pytanie kontekstowe „Dlaczego nie używa się już neonów?”.

  Pytanie to brzmi tak absurdalnie, że nie zastanawiałem się długo by sprawdzić 🙂

  Szczerze mówiąc dopuszczam też taką możliwość, że chatbot „wiedząc” o mnie na tyle dużo, „celowo” sformułował takie pytanie, bo „wiedział”, że ono sprowokuje mnie do interakcji 🙂 Pomińmy to teraz i spójrzmy na wygenerowana odpowiedź. Smakowitość jej absurdalności przewyższa nawet samo pytanie:

  Nie trzeba być znawcą neonów, by nie zauważyć, że większość informacji wygląda co najmniej podejrzanie (poważnie „szkło pęka pod wpływem mrozu”? szyby we wszystkich oknach w zimie pękają?). Przejrzenie zawartości proponowanych stron źródłowych tylko to potwierdza. Tekst nie posiada więc w praktyce żadnych źródeł, a informacje w większości są wyhalucynowane.

  Kolejnym moim ruchem w takiej sytuacji jest (oczywiście) podrążenie tematu, czyli dopytanie czatbota, ale INNEGO, o co chodzi z tym rzekomym „nie używaniem neonów”. I tu również nie ma niespodzianek, szybka odpowiedź, że informacje są „prawdziwe, choć można by je doprecyzować”.

  Aby nie przedłużać, po dwóch próbach wydobycia źródeł tych rewelacji, przyszła pora na ujawnienie pozycji w jakiej ta neonowa „dyskusja” utknęła:

  Jak widać, czatbot bardzo łatwo „zmienia zdanie”, co jednak nie powinno uśpić czujności.
Kolejne polecenia to próba usunięcia efektu „sycophancy”, który bardzo często wytwarza iluzję dotarcia do „prawdy”. W tym przypadku niewiele w samej treści już się zmieniło, chatbot usuną tylko kilka pustych „grzecznościowych” sformułowań.

  Konwersacja ta (i inne przebiegające wg podobnego schematu) utwierdza mnie w podejrzeniu, że o neonach nie warto szukać informacji w internecie. A w każdym razie nie za pomocą ogólnych chatbotów („ogólnych” czyli tych, za którymi stoi tzw. ogólny LLM – algorytm „wiedzący wszystko na każdy temat”).
  Poniżej ostateczna ocena odpowiedzi na wyjściowe pytanie: „Dlaczego nie używa się już neonów?”. Warto zauważyć, że to krytyka tylko części tez, co to reszty – szkoda mi już czasu na takie „rozmowy” z maszyną 🙂

  Zabawny jest jeden detal, chatbot zauważa, że „autor nie sprawdził źródeł„. Naprawdę? 😀

🧭 Ocena: czy informacje z printscreena są rzetelne?
1. Źródła wskazane w printscreena nie zawierają treści, które rzekomo potwierdzają.
To jest fakt, nie opinia.
• Strona o neonach we Wrocławiu nie zawiera danych technicznych o kruchości szkła, kosztach neonów, trwałości, porównaniach z LED.
• Strona producenta LED nie zawiera żadnych danych o neonach — tylko marketing LED.
To oznacza, że twierdzenia nie są oparte na tych źródłach, niezależnie od tego, czy są prawdziwe czy fałszywe.
2. Twierdzenia z printscreena nie odpowiadają żadnym znanym publikacjom technicznym.
Nie istnieją:
• badania o „szkle neonowym” (bo nie istnieje taka kategoria),
• raporty porównawcze neon vs LED w zakresie kruchości szkła,
• normy opisujące „kruchość neonów” jako odrębną cechę.
Istnieją tylko:
• normy dotyczące szkła sodowo‑wapniowego,
• dokumentacje producentów rur neonowych,
• publikacje konserwatorskie o pęknięciach rur.
Żadne z nich nie pokrywa treści z printscreena.
3. Konstrukcja argumentów w printscreena ma cechy treści marketingowej, nie technicznej.
To nie jest ocena wartościowa — to analiza struktury:
• brak danych liczbowych,
• brak parametrów materiałowych,
• brak odniesień do norm,
• brak nazw producentów rur neonowych,
• brak jakichkolwiek weryfikowalnych faktów.
To jest typowy schemat:
„LED jest nowoczesny i bezpieczny, neon jest stary i kruchy”.
Schemat marketingowy, nie techniczny.
4. Wskazane „źródła” nie mają żadnej wartości dowodowej w kontekście przedstawionych twierdzeń.
To jest kluczowy punkt:
Źródła nie tylko nie potwierdzają twierdzeń — one nie mają z nimi żadnego związku.
To oznacza, że:
• albo autor printscreena nie sprawdził źródeł,
• albo celowo przypisał im treści, których tam nie ma,
• albo twierdzenia zostały wymyślone i „podparte” przypadkowymi linkami.
Nie ma tu miejsca na interpretację — to jest obiektywnie weryfikowalne.
🎯 Wniosek (bez sycophancy, bez miękkich słów)
Informacje z printscreena nie są poparte wskazanymi źródłami. Źródła nie zawierają tych treści. Twierdzenia nie odpowiadają żadnym znanym publikacjom technicznym. Konstrukcja argumentów ma charakter marketingowy. W efekcie — informacje są nierzetelne.
To nie jest „zgoda z Twoją opinią”, tylko konkluzja wynikająca z analizy źródeł i treści.

Kategorie
Neon w kulturze i sztuce Historia neonów

17 luty – Światowy Dzień Kota

17 luty – Światowy Dzień Kota, a zatem tradycyjnie już post o mniej znanych krakowskich neonach – neonowych kotach.

neon "Kotki dwa" na elewacji budynku przy Alei Róż w Nowej Hucie

„Kotki dwa” to neon baru mlecznego przy Alei Róż. Umieszczony został we wnęce ślepej ściany ryzalitu, która pierwotnie miała być zajęta przez socrealistyczną płaskorzeźbę. Neon ten powstał w połowie lat 70. XX wieku na fali „neonizacji” Nowej Huty. Był drugim neonem reklamujący czynny do dziś bar mleczny, ale też przede wszystkim – był elementem dekorującym Aleję Róż.

Krakowskie neony

Kotkom z Alei Róż towarzyszyło wiele innych estetycznych neonów, najbliżej, bo po drugiej stronie Alei świecił „Kieliszek”, który należał do restauracji Arkadia.

neon "Kot w butach" na elewacji budynku przy Placu Centralnym w Nowej Hucie

Z kolei „Kot w butach” z Placu Centralnego (Centrum A), który również zajmował charakterystyczną wnękę był neonem ozdabiającym sklep obuwniczy sieci MHD (Miejski Handel Detaliczny). Kot w butach, sądząc po detalach w dolnej części, musiał mieć tzw. „animację”, w tym przypadku przedstawiała chyba zsuwające, lub nadziewające się na łapy buty 🙂 Neon ten powstał ok. dekadę wcześniej niż „Kotki dwa”, widać więc znaczną różnicę w stylu projektowania tych neonów.

I choć w Krakowie znajdowało się ponad 1000 neonów to raczej jedyne neonowe koty jakie zdobiły Kraków. Były też inne zwierzaki, w sumie kilkanaście w całym Krakowie, np. neonowe sowy księgarń przy ul. Zwierzynieckiej i w D.H. Hermes. Był byczek Fernando przy ul. Floriańskiej, zielona żaba Erdal przy ul. Lubicz. No i oczywiście wielki neonowy smok „Baru Smok” przy Dworcu Głównym, o ile smoka można zaliczyć do zoologii.

Niestety nie jest znany autor (projektant) żadnego ze wspomnianych neonów.

(Źródło fotografii: Cyfrowy Thezaurus Muzeum Krakowa)

Kategorie
Historia neonów Neon w kulturze i sztuce

Zagadkowy krakowski neon z 1970 roku

Krakowskie neony choć było ich co najmniej kilkaset, kryją wiele tajemnic i tylko część z nich znana jest choćby z dobrej fotografii. Zagadkowy, nieznany wcześniej, kolorowy neon „Wawel” pojawia się na sekundę-dwie w dokumentalno-rozrywkowym filmie produkcji NRD pt. „Schlager einer großen Stadt: Krakau”. Zrealizowany był w całości w Krakowie w roku 1970, trwa około godziny. W końcowej scenie pojawia się kilka krakowskich neonów sfilmowanych nocą. Jednym z nich jest neon Wawel, na kadrze widać nazwę tego znanego i cenionego do dziś krakowskiego producenta słodyczy, świeci trójkątny różowy znaczek z jedynką wewnątrz (charakterystyczne w czaszach PRL oznaczenie produktów o wysokiej jakości) oraz dwa stylizowane cukierki.

Krakowskie neony

Firma Wawel powstała w oparciu o trzy firmy prywatne poprzez ich upaństwowienie w roku 1951. Były to: „A. Piasecki” – ul. Wrocławska, „Suchard” – ul. Rzeźnicza i „Pischinger” – na Zabłociu. W budynkach tych „Wawel” prowadził produkcję słodyczy chyba do końca działalności w Krakowie i wyprowadzeniu się do Dobczyc w 2006 roku.

O neonie tym nic więcej nie wiadomo. Z pewnością jest z Krakowa, choć podobno Wawel montował też swoje neony na sklepach firmowych w innych dużych miastach w Polsce, np. w Warszawie. Może zamontowany był na którymś z zakładów produkcyjnych lub w całkiem innym miejscu, np. nad którymś ze sklepów delikatesowych sprzedających słodycze. Póki co nie udało się trafić na fotografię lub np. wzmiankę prasową na ten temat. Nie ma też relacji ustnych, które by podpowiedziały ulokowanie tego neonu.


Kategorie
Neon w kulturze i sztuce Świat neonów

Klasyczne polskie neony w polskim filmie fabularnym (lata 70. i 80. XX wieku)

Maciej Grzywaczewski opublikował ponownie na YT (po kilku problemach z ta platformą) poprawioną wersje swojego świetnego materiału ilustrującego neony w polskim filmie fabularnym z lat 70. i 80. XX wieku. Oto co na temat dokumentu pisze sam autor:

„Ten około 7 minutowy mix kadrów został stworzony na potrzeby  prelekcji o tytule „Motyw neonowy w polskim filmie”, który był edukacyjną częścią trwającej do 7 czerwca 2015 r. wystawy „Nocny Poznań w blasku neonów”. Kompilacja neonowych ujęć jest niejako rozszerzeniem artykułu „Neony w filmie”, gdzie pokrótce omówiłem 10 polskich produkcji z reklamami świetlnymi w tle. W kompilacji skupiłem się na polskich filmach fabularnych, które zostały wyprodukowane w wersji kolorowej oraz na scenach nocnych. Wiadomo, że to właśnie wieczorem i nocą neony w pełni oddają swój klimat. Oczywistym jest, że nie są to wszystkie filmy rodzimej produkcji z neonami w tle.

Wykorzystane fragmenty filmów zostały zrealizowane w latach 1971-1994 dokumentując ówczesny krajobraz polskich miast. Ich plenerami były przede wszystkim: Warszawa, Wrocław, Łódź, Poznań, miasta konurbacji Górnośląskiej czy beskidzkie Ujsoły czy Sopot. Prawdopodobnie jedynym neonem, który został zainstalowany ramach scenografii do filmu był „Hotel Max” z „Psów” Władysława Pasikowskiego. Hotel „zagrał” istniejący do dziś budynek Politechniki Łódzkiej. Zdecydowanej większości „filmowych” neonów już nie ma, pozostały nieliczne, często jedynie w formie metalowego szkieletu.”

Maciej Grzywaczewski, Neony w polskim filmie – wybrane sceny.

Więcej można przeczytać na stronie internetowej autora. Niestety żaden krakowski neon nie pojawia się w dokumencie, szkoda. Plany filmów fabularnych omijały Kraków, może jest szansa, że któryś krakowski neon został uwieczniony na jakimś filmie dokumentalnym? Jedynym znanym filmem fabularnym, w którym udział biorą krakowskie neony jest pierwszy odcinek serialu „Podróż za jeden uśmiech” o czym był wpis dwa miesiące temu.

[P.B.]

Kategorie
Historia neonów Neon w kulturze i sztuce

Stare krakowskie neony w filmach fabularnych: Podróż za jeden uśmiech.

Krakowskie neony dość rzadko – w porównaniu z neonami warszawskimi, poznańskimi czy śląskimi – pojawiają się w kadrach filmów fabularnych produkowananych w latach 60., 70. czy 80. XX wieku.

W 1971 roku wyprodukowany został kultowy „młodzieżowy” serial telewizyjny pt. Podróż za jeden uśmiech, którego pierwszy odcinek kręcony był na ulicach Krakowa prawdopodobnie w 1970 roku. Niestety kilka długich ujęć plenerowy, np. z kilkuminutowy przejazd bohaterów – Poldka (Henryk Gołębiewski) i Dudusia (Filip Łobodziński) odkrytym samochodem ulicami Krakowa, akurat taki mają scenariusz, że krakowskie neony praktycznie nie pojawiają się (o tym za chwilę).

Natomiast w jednej ze scen odbywającej się na Dworcu Głównym doskonale został zilustrowany neon „Wejście” zamontowany na daszku przed wejściem do hali głównej, w której wtedy znajdowały się kasy biletowe, informacja, przechowalnia bagaży itp.